Nazwa „Cracovia” pierwszy raz

1906

21 października 1906, krakowski dziennik Nowa Reforma. To wtedy i to tam po raz pierwszy pojawiła się w prasie klubowa nazwa „Cracovia”. Nie był to pierwszy raz, kiedy pisano o Cracovii, o nie. Dotąd jednak pisano o Akademickim Klubie Footballistów czy drużynie akademickiej. Wtedy po raz pierwszy napisano  klub akademicki „Cracovia”. Najpiękniejsza z nazw została już na stałe na mapie sportowego Krakowa. Od 1906.

Nowa_Reforma_1906-10-21_(fragment)

Warto zauważyć, że od razu wymieniono klub w gronie najsilniejszych klubów sportowych Krakowa. Ten drugi najsilniejszy klub, Biało-Czerwoni, połączył się z Cracovią w 1907. I tak został tylko jeden.

Skan oryginalnej gazety dostępny jest tu [1].

Katastrofalna sytuacja finansowa

1970

Zrzeszenie sportowe były w PRL przymusowymi branżowymi federacjami zrzeszającymi kluby sportowe. Każdy do jakiegoś należał. Cracovia należała kolejno do zrzeszeń „Ogniwo” i „Sparta” by pod koniec lat pięćdziesiątych znaleźć się w „Starcie”. Ta, raczej biedniejsza, organizacja powiązana była ze spółdzielczością. Automatycznie lokalne zakłady pracy z danej branży wspierały odpowiedni zrzeszeniowy klub. Dla Pasów oznaczało to, że spółdzielnie pracy były – mówiąc dzisiejszym językiem – sponsorami klubu. Z automatu oznaczało to brak jakichkolwiek poważniejszych środków dla Cracovii, spółdzielczość nie mogła się tu równać z takim górnictwem czy hutnictwem. Jednak samo zrzeszenie dysponowało konkretnymi środkami, które mogło przeznaczyć na kluby sportowe.

Artykuł w Dzienniku Polskim szczerze mówi jak z tą pomocą Startu było. ” (…) nie przejawiał większej troski o klub, w niewielkim tylko stopniu finansując jego sportowe poczynania”. Jedyna pomoc to sugestia centrali … likwidujcie kolejne sekcje!

To nie lata kapitalizmu, a lata PRL, lata państwowej opieki nad klubami i jaki wniosek? Ano taki „katastrofalna sytuacja finansowa”. Taka była rzeczywistość Cracovii w PRL, taki los komunistyczne władze przeznaczyły klubowi.

Jakże trafna była uwaga dziennikarza „(…) z  niedawnych pozycji czołowego klubu sportowego w Polsce zniża się Cracovia do roli małego klubu dzielnicowego.”.  Tylko ofiarności Pasiaków zawdzięczamy, że tak się nie stało.

Dziennik Polski nr 249 z 20 października 1970
(kliknij aby powiększyć)