1913
Straszna dzicz zagościła na stadionie Cracovii – krzyczą tam i emocjonują się meczem. Zamiast spokojnie oglądać mecz, jak cywilizowane jednostki, fani „dali folgę swym sportowym namiętnościom i organom głosowym”.

dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet
1913
Straszna dzicz zagościła na stadionie Cracovii – krzyczą tam i emocjonują się meczem. Zamiast spokojnie oglądać mecz, jak cywilizowane jednostki, fani „dali folgę swym sportowym namiętnościom i organom głosowym”.

1913
Reporter „Nowin” z prawdziwym oburzeniem opisał zachowanie kibiców Cracovii podczas derbów w 1913 – pierwszych derbów w Mistrzostwach Galicji. Chyba największym skandalem była cisza w trakcie ataków wiślaków i brak uznania dla gola dla Wisły. No powiedzcie sami, jak tak można?

1913
Uroczystość otwarcia nowego stadionu. Swój obiekt otwierała Pogoń Lwów. Na inauguracyjny mecz zaproszono Cracovię. Bo któż jak nie Pasy mógł uświetnić taką okoliczność?
Sam stadion miał aż 300 miejsc siedzących oraz 14 loży.
Więcej o otwarciu z 1913 i towarzyszącym mu meczu jest tu [1].
1913
Okropna brukowa gazeta bo napisała o zwycięstwie Cracovii. A przecież rywale tylko treningowo grali.

Jaka to gazeta rozstrzygnie się po kliknięciu w opis meczu tu [1]. O ile to ona wszak, ha, skąd pewność tu brać?
1913
Czasami zdarzają się mecze tak ostre, że nawet zawodnicy mają dość. Tym razem nie wytrzymał bramkarz niemieckiej drużyny z czeskiej dziś Opawy i po prostu zszedł z boiska na znak protestu.

O meczu więcej tu [1].
1913
Świat dookoła nie jest ważny, co tam polityka, liczą się derby. Krakowianom bowiem do szczęścia nie potrzeba nic więcej prócz futbolu.

I chyba nie tylko im. Byle do wiosny!
1913
Po kilku latach istnienia klubu w szeregach Cracovii ma miejsce uroczystość. To jeden z zawodników przekroczył liczbę stu meczów.

Tadeusz Synowiec (o którym więcej tu [1]) jeszcze wiele jubileuszów miał wówczas przed sobą. A jeśli kogoś ciekawi na jakim meczu świętował Synowiec swoją pierwszą rocznicę niechaj klika tu [2].
A wpis to mój w tym blogu dokładnie setny.
1913
Zapowiedź nietypowego wydarzenia na stadionie Cracovii – próby gaszenia pożaru.

1913
W kwietniu 1913 na stadionie Cracovii pojawia się gracz inny niż dotąd widziani. Po raz pierwszy piłkę kopał tam czarnoskóry zawodnik.

Przyznam, że owi Hiszpanie z Ameryki Północnej intrygują mnie równie mocno jak murzyn z Anglii w Afryce Południowej. Podobnież gra Afrykańczyka była pewnym rozczarowaniem dla krakowskiej publiczności. Jak chce anegdota nie sprawdziły się pogłoski o czarnym olbrzymie głową do bramki piłki wnoszącym.
O meczach (3:2 i 5:0) więcej tu: [1] i [2]. Tę i tuziny innych sportowych anegdot opisuje Marek Pampuch w „Pany 1906-2006”, kopalnią takich jest też Leszek Mazan i jego „Pochowajcie mnie na polu karnym Cracovii”. Obie pozycje miłośnikom zabawnych historyjek polecam, naprawdę warto.
1913
Krakowski AZS gromadzi plejadę szacownych towarzystw z Krakowa, Lwowa i Warszawy. Cel jest wspólny wybudować dom dla turystów w Zakopanem. Jest w tym gronie i Klub Sportowy Cracovia.

A potem przyszła wojna.
biuletyn Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Historyków i Statystyków Piłki Nożnej
dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet