1924
Kolejny rok rywalizacji cracoviacko-wiślackiej. W Wiśle narastają nastroje antysemickie. Obiektem ataku staje się tolerancyjna Cracovia, która nie pyta swoich zawodników o to w jakiego Boga wierzą. Gra w niej dwóch Żydów i to wystarczy wiślakom by atakować Pasy.
Ale to wszystko przestaje być ważne gdy chodzi o porażkę Pasów w ważnym meczu. Publicznie głoszone zasady można odłożyć na bok, bo jedyna religia to przeciw Cracovii być.


Ta otwartość Cracovii na ludzi innych religii i narodowości, wtedy niespotykana stała się powodem semickiej łatki jaka nawet dziś towarzyszy klubowi. Obecnie wielu sympatyków Cracovii z dumą odbiera etykietkę Żydzi bo przypomina im ona jak pod prąd szła Cracovia gdy inni tę mniejszość dyskryminowali.
Radość z porażki lokalnych konkurentów została w piłce niezmieniona. Jedni się do niej uczciwie przyznają, inni udają oburzenie gdy ich dotknie.
A o tamtym meczu więcej tu [1].