1912
„Jak burza zahuczały oklaski dla Cracovii” zanotował reporter wiedeńskiej Illustriertes Österreichisches Sportblatt.
Czego sobie i Wam znów życzę.

A o tamtych derbach gdy 0:2 zamienili biało-czerwoni na 4:2 więcej tu [1].
dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet
1912
„Jak burza zahuczały oklaski dla Cracovii” zanotował reporter wiedeńskiej Illustriertes Österreichisches Sportblatt.
Czego sobie i Wam znów życzę.

A o tamtych derbach gdy 0:2 zamienili biało-czerwoni na 4:2 więcej tu [1].
1910
Wielkie oburzenie jednej z krakowskich gazet wywołał brak na mieście plakatów zachęcających krakowian do przyjścia na mecz z Wisłą. Choć Cracovia zawsze starała się rozreklamować mecze ze swoimi renomowanymi rywalami to spotkanie z Białą Gwiazdą najwyraźniej do nich nie należało. Nie wzbudziło też większego zainteresowania w kibicach Pasów, którzy pojawili się w znacznie mniejszej liczbie niż zazwyczaj.

Jeszcze ciekawsze są spekulacje dziennikarza, że brak reklamy to ze strachu przed Wisłą. Wydrukowano je bowiem jako cześć relacji z derbów … wygranych przez Cracovię 2:0. O czym więcej tu [1].
Co do przyszłości wróżonej przez dziennikarza Wiśle to sprawdziło się – to zdecydowanie nie była teraźniejszość. Towarzystwo Sportowe przegrywało z Cracovią przez kolejnych … osiem lat.
Takich to mieliśmy ekspertów od sportu w krakowskich gazetach …
1907
Pisałem ostatnio o festynie Cracovii w 1907, z którego dochód miał być przeznaczony na sporty zimowe. Wiadomo, że w programie był mecz, ale nie wiemy z kim Cracovia grała. Oto chyba najdokładniejsza relacja jaką znalazłem.

Wzmianki na ten temat nie ma w kronikach klubowych. Kroniki te są bardzo dokładne, pomijają tylko mecze w jakiś sposób – jak na standardy z początku XX wieku – „nieoficjalne” t.j przerwane, grane w innym czasie niż 2×45 minut czy też w składzie w niepełnym (np 7 na 7) lub rezerwowym. Czy taki właśnie mecz zagrała Cracovia 22 września 1907?
Możliwe, że biało-czerwoni grali ze swoimi rezerwami, ale tu też nie jest jasne z kim dokładnie, wszak na ten, mniej więcej, czas przypada okres fuzji z Wisłą, która na krótko została jedną z rezerwowych drużyn Cracovii.
Niestety można tylko zgadywać. Nie wiemy co to za mecz (i czy można go uznać za mecz w ogóle). A szkoda, bo z całego tego roku znamy tylko jeden mecz Pasów – lipcowy z Czarnymi we Lwowie. Ale kto wie, może kiedyś znajdą się jakieś fotografie, notka w mniej znanej gazecie, czy zapiski w czyimś prywatnym dzienniku?
1907
Na festyn sportowy zaprosiła krakowian Cracovia we wrześniu 1907. Choć klub istniał ledwie od roku już miał w planach rozwój sportów zimowych.

I teraz powinienem wkleić link do opisu meczu, ale linku nie będzie. Niestety nie wiemy z kim mecz rozegrała Cracovia i nie znamy wyniku – jak dotąd nie odnalazłem żadnych notatek prasowych z dokładniejszą relacją z tego festynu, poza potwierdzeniem, że się odbył i grano w sport piłkowy.
1910
Dziś o meczu, którego nie było. Czarni – Cracovia we Lwowie 29 czerwca 1910. Popularne „Powidlaki” chyba nie były zbyt pewni swych sił, bo na mecz z Pasami doprosiły dwóch zawodników z Pogoni. Krakowianie zaprotestowali, a gdy to nic nie dało, zeszli z boiska.
Jedna z gazet z oburzeniem zauważyła, że kilku graczy Pasów to obcokrajowcy, a jeden z nich odpowiedział, że nie rozumie po polsku co uznano za bezczelność.

Ciekawe jak zareagowałby autor tego tekstu, gdyby przenieść go w realia XXI wieku, gdzie bywa, że w polskich klubach język polski zna mniejszość.
Na meczu zdarzyło się sporo więcej – nawet całkiem sporo jak na spotkanie, które się nie odbyło. Bodaj po raz pierwszy w historii polskiej piłki na zawodników poleciały kamienie – więcej o tym pisałem kiedyś tu – [1]. Atakowali kibice Czarnych rzucając w krakusów.
O meczu więcej na WikiPasach przeczytać można będzie gdy znów zaczną działać – [2].
1935
Te zawody różnie nazywano. Prasa pisała o mistrzostwach Polski, ale nie były nimi. Mistrzostwo rozgrywano w cieplejszych miesiącach, te zaś rozgrywki urządzono w styczniu. Mówiono też o zimowym mistrzostwie Polski, albo o grze o puchar Polskiego Związku Gier Sportowych (PZGS to wspólny związek dla siatkówki, koszykówki, piłki ręcznej i hazeny). Dopiero po latach utarło się nazewnictwo znane dziś: Puchar Polski w koszykówce mężczyzn.
Finałowy turniej odbył się 12 i 13 stycznia 1935 w Przemyślu. Spotkało się osiem drużyn. Grano rzecz jasna systemem pucharowym.
W pierwszym meczu Cracovia zmierzyła się z AZS Wilno. Początkowo zanosiło się na łatwe zwycięstwo krakowian, nieoczekiwanie do przerwy to wilnianie byli górą, ale po pauzie Cracovia odniosła zwycięstwo „jako drużyna stylowo i strzałowo lepsza”. 33:24.
W półfinale przyszło się zmierzyć z KPW Poznań. Ćwierćfinał poznaniacy przeszli lekko, gromiąc 72:7 śląski Strzelec Bystra. Wynik bardziej interesującego nas starcia to 36:30 dla krakowian choć faworytem byli zawodnicy z Poznania. Prasa pisała o pechu w strzałach koszykarzy KPW, ale i o zupełnie zawodzącej obronie, która nie radziła sobie ze świetnym napadem Cracovii.
W finale czekał IKP Łódź. To jeszcze większa sensacja zawodów. Spodziewano się raczej Polonii Warszawa (w ćwierćfinale pokonała Czuwaj Przemyśl, a łodzianie Dror Lwów). Czarne Koszule na kilka minut przed końcem prowadziły 10 punktami, ale wtedy fenomenalny finisz zanotował IKP zwyciężając ostatecznie 54:45.
Finał to „gra od pierwszej minuty pod znakiem przewagi Cracovii, która w tym spotkaniu osiągnęła pełnię swej formy”. 43:27 i pierwszy Puchar Polski wylądował w klubowej kolekcji.

Warto objaśnić co znaczy owo IKP w nazwie pokonanego rywala. To skrót od nazwy sponsora – fabryki Izraela Kalmanowicza Poznańskiego. Klub ten zlikwidowano w latach 50-tych, a jego majątek i sportowców przejął ŁKS. Zaś KPW Poznań to Kolejowe Przysposobienie Wojskowe, a wiadomo, że jak kolej i Poznań w jednym to każdy zgadnie, że to Lech po prostu.
Był to pierwszy Puchar Polski dla Cracovii, ale nie ostatni. Jeszcze w tym samym 1935, dwa miesiące później bo 10 marca, po to trofeum sięgnęli siatkarze. PP zdobywały nadto dla biało-czerwonych barw piłkarki ręczne, jak podaje Marek Pampuch stało się to dwukrotnie w 1985 i 1988.
Ale spytacie może kiedy to po roku 1935 męscy zawodnicy Cracovii ponownie wznieśli w górę zdobyczny Puchar Polski? Odpowiadam zatem: 29 grudnia 2013.
1914
Pisałem niedawno o meczu Wisła – Cracovia, gdzie na decyzję w sprawie weryfikacji meczu i przyznania walkowera Pasom czekano aż 5 tygodni.
Co ciekawe związek nie tylko w sprawie tego walkowera działał cokolwiek opieszale. Do dziś nie wiadomo czy wydał i jaką decyzję w sprawie meczu Wisła Kraków – Czarni Lwów jaki miał odbyć się 21 czerwca 1914. Historia ta kibicom Cracovii może nie być znana. Otóż władze Białej Gwiazdy jednostronnie zmieniły godzinę rozpoczęcia meczu z pierwotnej 17-tej na 18:30 (lub też 18:15, prasa nie jest tu zgodna) . Chodziło o … kasę. Tego dnia odbywały się wyścigi konne i władze Towarzystwa słusznie obawiały się, że sportowa publiczność wybierze raczej gonitwy, niż mecz niecieszącej się zbytnią popularnością Wisły. Najwyraźniej jednak nie uzyskali na to zgody rywali (którzy chcieli wrócić wieczornym pociągiem do Lwowa) i związku bo i piłkarze Czarnych i sędzia pojawili się na boisku Wisły na Oleandrach o pierwotnie planowanej porze. W tym czasie na boisku trwał przedmecz drużyn II klasy Polonii i Jutrzenki. Lwowianie i arbiter odczekali kilkanaście minut (przepisy nakazywały, jak podaje prasa, czekać minut 5) na zjawienie się wiślaków. Ci jednak nie przyszli więc sędzia odgwizdał zakończenie meczu. Co oznaczało bez walki 0:5.

Czy związek zatwierdził walkower na rzecz Czarnych czy też nakazał powtórkę meczu tego nie wiadomo do dziś. Kurjer Lwowski pisał o 2 punktach dla Czarnych, lecz czy miał rację? Całkiem możliwe, że ZPPN nie zdążył podjąć żadnej decyzji aż do sierpnia gdy wybuchła wojna.
Dla Cracovii rzecz to o tyle ważna, że jeśli Czarni dwóch punktów walkowerem nie dostali to w tabeli niedokończonych mistrzostw Galicji za rok 1914 pierwsza jest Cracovia z 5 punktami i lepszym stosunkiem bramek niż Czarni. Jeśli jednak najstarszy polski klub dostał walkower wtedy to on z 7 punktami byłby pierwszy.
Może po latach zastępczo PZPN podjąłby decyzję? Niech tam – nawet ze szkodą dla Cracovii – zatwierdzając walkowera dzięki czemu zasłużony lwowski klub Czarnych raz jedyny w swej historii byłby na pierwszym miejscu jakieś piłkarskiej mistrzowskiej tabeli. Może by nawet Cracovia i Wisła wspólnie złożyły taki wniosek? Ot tak, w geście uznania?
1913
Jest decyzja! Wreszcie po ponad miesiącu czekanie Związek Polski Piłki Nożnej wydał decyzję w sprawie meczu Cracovia – Wisła. Dość oczywista sprawa, jaką był udział w drużynie Wisły pod fałszywymi nazwiskami graczy nieuprawnionych do gry, czekała aż pięć tygodni na decyzję związku. Była taka jakiej oczekiwano – kara dla Wisły czyli walkower dla Cracovii. Walkower oznaczający mistrzostwo Galicji!

1952
„(…) jest bezsprzeczne drużyną przyszłości. (…) Wydaje się, że w niedalekiej przyszłości o zespole tym wiele usłyszymy”. Tak o piłkarzach Cracovii, wówczas Ogniwa, pisał Przegląd Sportowy. 17 maja 1952 Cracovia pokonała CWKS Warszawa (czyli Legię) na jej stadionie 3:2. Działo się to w ramach rozgrywek pucharu ligi, zwanego wtedy propagandowo Pucharem Zlotu Młodych Przodowników.
Było to ostatnie w oficjalnych rozgrywkach zwycięstwo Pasów na stadionie WP przy Łazienkowskiej – kolejne kilkadziesiąt lat przyniosło tylko porażki i remisy.
O meczu nieco więcej tu [1]. Ów Puchar Zlotu, pierwszy w historii polskiej piłki puchar ligi istotnie okazał się pomyślny dla Cracovii. Pasy (choć nie w biało-czerwonych pasiakach grające) doszły w nim aż do finału, gdzie przegrały z Wawelem Kraków – o czym więcej tu [2].
Przy okazji sprostowanie. W prasie (np. w krakowskiej GW) pisano, że Cracovia nie wygrała na Łazienkowskiej od 1951. To data ostatniego zwycięskiego meczu, ale tylko jeśli liczymy wyłącznie ekstraklasę.
1913
Jak wiadomo pierwsze i jak się okazało jedyne mistrzostwo Galicji wywalczyła w roku 1913 Cracovia. Tymczasem w ówczesnej prasie można odnaleźć kuriozalną notkę. Otóż Wisła Kraków dziękuje za pośrednictwem prasy za … gratulacje z okazji zdobycia tegoż właśnie mistrzostwa!

A już byli w ogródku, już witali się z gąską …
biuletyn Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Historyków i Statystyków Piłki Nożnej
dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet