Kibic usuwa z murawy prezesa gości

1922

Do Krakowa przybyła czeska drużyna Moravská Slavia Brno. Stosunki polityczne z Czechami są cokolwiek chłodne, większość Polaków ma im za złe zbrojną aneksję Zaolzia, zajętego przez sąsiadów z zaskoczenia w czasie gdy Polska walczyła z Ukraińcami o Lwów i późniejszy terror, który uniemożliwił przeprowadzenie plebiscytu. Na gruncie sportowym powoli dochodzi do normalizacji i kluby organizują wzajemne wizyty. Mecze takie wzbudzają ogromne emocje u widzów.

Pierwszego dnia Cracovia pokonała gości 4:3, ale drugiego to Slavia jest górą, a Pasy gonią wynik. Na stadionie tłumy widzów. Jeden z kibiców nie wytrzymuje ciśnienia i wyrzuca … wiceprezesa Slavii stojącego za bramką.

Z relacji „Przeglądu Sportowego” wynika, że gość nie był bardzo urażony, ale z innych prasowych relacji wiadomo, że konsulat Czechosłowacji interweniował u władz Cracovii żądając przeprosin. Sprawa miałą głębsze dno, bo kibic, któremu puściły nerwy był oficerem Wojska Polskiego.

O meczu sporo więcej poczytać można w encyklopedii KS Cracovia – tu [1].

Sędzia uznał gola to zmienili sędziego

1913

Rezerwowy skład Cracovii zmierzył się w towarzyskim spotkaniu z krakowską drużyną Spartą. Przeciwnikom zupełnie nie spodobało się, że Pasiacy strzelili im gola. Zeszli z boiska i nie chcieli wrócić. Ostatecznie dało się ich uprosić – gola nie uznano, a sędziego zmieniono.

Mecz ten zapisany został na konto drugiej drużyny Cracovii, a pełną relację z niego znaleźć można na WikiPasach – o tu [1].

Plac Czesława Marchewczyka

2013

13 marca 2013 Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę nr LXIX/1002/13. Na wniosek Komisji Kultury, Promocji i Ochrony Zabytków zapisany w druku nr 1160 zdecydowała, że plac obok lodowiska Cracovii nosić będzie dumną nazwę im. Czesława Marchewczyka. Lodowiska, dodajmy,  którego budowy był pomysłodawcą.

Wielki hokeista Cracovii, reprezentant kraju i trzykrotny olimpijczyk doczekał się, 10 lat po swojej śmierci, należnego mu uznania. Nieco tylko żartując napiszę,  kto wie czy nie powinnien mieć od razu dwóch swoich placów, wszak do trzech hokejowych mistrzostw Polski i 66 występów w reprezentacji dołożył kolejne dwa mistrzostwa … w piłce ręcznej plus jeden występ jako szczypiornista z orłem na piersi. Wszystkie w barwach Cracovii rzecz jasna.

 

O Czesławie Marchewczyku więcej przeczytacie na WikiPasach – [1].

 

Cel: wyrwać Cracovię

1906

W polskich bibliotekach trwa intensywne skanowanie starych gazet. To co jeszcze parę lat temu było trudno dostępne i wymagało specjalnych zezwoleń dyrekcji bibliotek dziś jest bez trudu dostępne dla każdego internauty.

Kilka lat temu marzyłem by zobaczyć na własne oczy nr 132 Nowej Reformy z 13 czerwca 1906, a w niej słynne ogłoszenie o założeniu Cracovii. No, zobaczyć i pstryknąć fotkę, bo jedną reprodukcję wykonał Janusz Kukulski lata temu. Zrealizowałem to marzenie (chyba się już przedawniło i mogę to napisać?) pod czujnym okiem pracowników gdzieś w podziemiach Jagiellonki, bo legalnie w czytelni to nie było możliwe z żadnym glejtem. To co zobaczyłem wstrząsnęło mną. Spójrzcie na to i Wy:

Gazeta powinna liczyć pięć szpalt, liczy … trzy i pół. Wyrwano jedną, bo właśnie na drugiej stronie po lewej powinna być rubryka „Kronika krakowska”, a w niej zawiadomienie o powstaniu Akademickiego Klubu Footballistów.

Dowód tego nieopisanego barbarzyństwa czyli zniszczonego egzemplarza z Biblioteki Jagiellońskiej obejrzeć można tu [1], a cały nieuszkodzony jest na WikiPasach [2]. Kliknijcie i sami zobaczcie jak wyrwano dowód powstania Cracovii!

Skąd kompletny? Dzięki Andrzejowi Gowarzewskiemu i Oleksandrowi Paukowi udało się pozyskać inny skan z egzemplarza przechowywanego we Lwowie, a fani Cracovii mogli nabyć jego papierowy reprint zamieszczony magazynie „Tylko Cracovia” w 2009 o czym więcej tu kiedyś pisałem [3]. Dla pewności kilka cyfrowych kopii bardzo wysokiej jakości zostało zdeponowanych to tu to tam, a i mam nadzieję, że wielu sympatyków Cracovii ma ten numer w domu zarchiwizowany po wsze czasy. Kto jeszcze tego nie zrobił proszę zapiszcie plik teraz. By już nikt nigdy nie usunął Cracovii.

 

Nowy Rok w Paryżu

1923

W wielu publikacjach podaje się, że tradycja Treningu Noworocznego narodziła się gdy piłkarze szli po Sylwestrze koło stadionu i że miało to swój czas koło roku 1923 lub 1924. Po pierwszej z tych dat łatwo poznać bajkopisarzy. W 1923 piłkarzom Cracovii trudno byłoby iść koło swojego stadionu bo byli wtedy na turnieju w Paryżu.

O pierwszym dniu, 31 grudnia, pisałem tu [1]. Wobec remisów to los zdecydował kto został rywalem Cracovii drugiego dnia, 1 stycznia 1923. Pasy trafiły na Gwiazdę i to Czerwoną.

 

Herb nie pochodził jednak ani od sympatii politycznych, ani od upodobań browarniczych. Jedna wersja tłumacząca dlaczego odwołuje się do linii okrętowych, druga zaś do postaci Buffalo Billa, a to rzecz o tyle ciekawa, że przecież drużyna pracowników jego cyrku była rywalem Biało-Czerwonych w 1906.

Warto zauważyć, że rywal jeszcze jedną rzecz miał (i ma, bo nadal istnieje) szczególną, choć to klub francuski, używał nazwy angielskiej.

Mecz Pasiakom nie wyszedł, porażka 5:2. Polska prasa obwiniała Francuzów za brutalną grę, a arbitra za nieobiektywne sędziowanie. Kilka minut grano w dziesiątkę – zniesiono Edwarda Strycharza, a sędzia, choć mógł, nie zgodził się na wprowadzenie rezerwowego gracza. Ale też przyznawano, że Cracovia grała gorzej niż poprzedniego dnia w meczu z Servette Genewa.

 

(kliknij aby powiększyć)

Mecz ten o tyle jest ważny, że jest pierwszym znanym meczem Cracovii rozegranym 1 stycznia. Może zatem to nie w Wiedniu, ale w Paryżu szukać należy źródeł najpiękniejszej futbolowej tradycji Krakowa czyli Treningu Noworocznego? Czy to wspomnienie tamtej nocy nad Sekwaną zachęciło piłkarzy do wspólnego świętowania na boisku w Nowy Rok?

O meczu więcej na WikiPasach – [2].

Nasz francuski rywal, faktycznie ma siedzibę  na przedmieściach Paryża w Saint-Ouen na stadionie noszącym nazwę Stade de Paris. Po lach sukcesów, zdobytych Pucharach Francji (ostatni, tu ciekawostka, w czasie wojny w 1942), opuścił ekstraklasę i już do niej nie powrócił. Obecnie gra w trzeciej lidze noszącej szumną nazwę Championnat National, choć zwiedzał już nawet szóstą.

Uzupełnienie
Leszek Śledziona, znany osobiście bardzo wielu Pasiakom kibic zawsze bratniej Stali Mielec, dziennikarz, badacz historii piłki,  znawca i kolekcjoner odznak klubowych, a także czytelnik tego bloga nadesłał zdjęcie odznaki, jakiej używał Red Star w czasach meczu z Cracovią (ta powyżej to współczesny herb).

Wraz taki oto objaśnieniem:
Pasy w Nowy Rok 1923 zagrały w finale międzynarodowego turnieju w Paryżu z klubem, założonym 3 lata przed końcem XIX. wieku m.in. przez Julesa Rimeta
(kto choć trochę interesuje się futbolem zna doskonale sylwetkę Ojca piłkarskich mistrzostw świata), zwanym wtedy po fuzji z Amical FC, Red Star Amical Club. Nazwy Amical praktycznie się jednak nigdy nie używało! Na pierwszej klubowej odznace z tego okresu (jej biało-czarną wersję prezentował także J.Kukulski w monografii Cracovii z 1986 r.) można zobaczyć:- skrót RSC, co oznacza właśnie Red Star Club – inne barwy: niebiesko-biało-czerwone, czyli narodowe Francji. Nawiązywały one do pierwotnej nazwy, używanej w latach 1897-1906, czyli Red Star Club Francais. Kolor zielony, w miejsce niebieskiego, pojawił się dopiero w 1927 roku, po kolejnym połączeniu z innym klubem Olympique de Paris, co dało także nową nazwę Red Star Olympique, która przetrwała do kolejnej fuzji w 1946 r… – kształt czerwonej gwiazdy był również inny – miała sześć ramion, a nie pięć!</p>
Leszku, ogromnie dziękuję!

Sylwester w Paryżu

1922

90 lat temu Cracovia zdecydowała się na powitanie Nowego Roku w Paryżu. Podróż zajęła … 42 godziny, a i to nie wszystkim bo Stefan Fryc i Zdzisław Styczeń utknęli gdzieś po drodze i dojechali dobę później.

Sobotę 30 grudnia biało-czerwoni spędzili rekreacyjnie. Spacer paryskimi bulwarami i wizyta na wieży Eiffla.

(kliknij aby powiększyć)

Niedziela, 31 grudnia, to dzień meczu. Cracovia nie przyjechała bowiem na wycieczkę – została zaproszona na turniej. To bardzo ważne wydarzenie dla nadwiślańskiej piłki – kluby z RP nigdy nie były zapraszane dalej niż poza pobliskie kraje. Po raz pierwszy polski klub pojechał do zachodniej Europy.

Niestety, trudno powiedzieć, które miejsce zajęła Cracovia. W tych rozgrywanych metodą pucharową zmaganiach pojawił się pewien kłopot. W derbach Paryża Red Star – Racing Club de France 1:1, a w szwajcarsko-polskim starciu Servette Genewa – Cracovia 1:1 ( o tym meczu więcej tu [1]). Organizatorzy nie zdecydowali się na karne. O tym kto z kim zagra zdecydowało losowanie. 1 stycznia 1923 zmierzyli się … no, ale o tym to już warto następnym razem.

Sprostowanie

2012

W najnowszym Roczniku 2012-13 Encyklopedii Piłkarskiej Fuji ukazała się notka poświęcona mojej osobie. Chciałbym sprostować zawartą tam informację jakobym to ja był odkrywcą informacji o tym, że Władysław (Ladislaus) Kurpiel był właścicielem patentu na nóż do konserw. Odkrycia takiego dokonał nieznany mi z nazwiska internauta o nicku Allonsanfan. Moja rola w tej sprawie ograniczała się wyłącznie do przekazania dalej tej arcyciekawej informacji. O treści tej notki i o tym, że ona się ukaże nie miałem pojęcia aż do chwili gdy w tę środę wieczorem otworzyłem kupiony przez siebie i nadesłany właśnie przez księgarnię Sendsport egzemplarz.

Wbrew temu co napisano w notce Kurpiel nie był piłkarzem Cracovii, a jedynie zagrał w dwóch meczach przeciw Pasom w czerwcu 1911.

Pojawienie się tej drugiej pomyłki jest, jak sądzę, wystarczającym dowodem, że notkę opublikowano bez konsultacji ze mną.

O Kurpielu, pierwszym Polaku grającym w znanym (wówczas) europejskim klubie pisałem już na tym blogu tu [1]. Patent Kurpiela można tu obejrzeć – [2].

Wydawnictwu GiA, bardzo dziękuje za miłe słowa o mnie, bardzo radosny to był prezent akurat na Mikołajki. Niemniej niezasłużony.

PS. Niezmiennie zachęcam za to do zakupu kolejnych tomów Encyklopedii Piłkarskiej, niesamowita seria, jedyna taka, naprawdę warto.

 

Z prasy radzieckiej

1961

Okaz taki jeszcze na tym blogu nie gościł, relacja z meczu biało-czerwonych w prasie ZSRR. Cracovia walczy o utrzymanie. Ale to co przede wszystkim zauważa korespondent to to, że mimo słabych wyników  tłumy krakowian są z Pasami. „Populjarnost’ Cracovii oczeń welika”.

Bardzo duża – i ja wiemy nic się w tej materii w Krakowie nie zmieniło i nie zmieni. „W okręgówce i pierwszej lidze też”.

Relacja dotyczy meczu Cracovia – Odra Opole, a po polsku można o nim poczytać na WikiPasach – [1].

Za skan dziękuję mojemu ukraińskiemu koledze Oleksandrowi Paukowi ze Lwowa.

 

Jak spadała Cracovia (7)

1984

Sezon 82/83, pierwszy po awansie, był raczej średni, ale Cracovia utrzymała się w ekstraklasie. „Naste” miejsce było codziennością. Po 15-tej kolejce Pasy znalazły się na spadkowej 15-tej pozycji i zimę przyszło spędzić kibicom Pasów w nieciekawych nastrojach. Po prawdzie jednak była to jedna z dwóch kolejek w strefie „pod kreską”. Na wiosnę było stabilnie – po pierwszym meczu 14-ta pozycja i  przez całą rundę Cracovia niemal ani drgnęła, raz tylko zaglądając na miejsce 15-te. Utrzymanie przyszło w ostatniej kolejce, po zwycięstwie na Gwardią Warszawa o czym już tu pisałem – [1]. Po drodze 23 kwietnia 1983 Janusz Surowiec i Cezary Tobolik zdobyli po golu i Wisła na Kałuży przegrała. Mecz przeszedł do legendy i długo był wspominany. Zdobywca następnego zwycięskiego gola w ligowych derbach na tym stadionie na pewno tego nie widział bo nie było go jeszcze wtedy na świecie – to Koen van der Biezen.

1983/84 zaczął się od występu w Pucharze Lata. Beznadziejne wyniki, brak przerwy między rozgrywkami i jeszcze największy as Tobolik wybrał wolność i nie wrócił do komunistycznej Ojczyzny. To wszystko nie wróżyło dobrze. Zaczęło się od porażki, a po ósmej kolejce Pasy powitały strefę spadkową. Bardzo krakowską, bo Cracovia była na 15-tym, a 16-te zajmowała Wisła. Biało-czerwoni szybko opuścili niebezpieczne miejsca, ale wrócili na nie na wiosnę. Na chwilę w kolejce 18-tej, a na stałe w 20-tej. Stabilizacja nastąpiła na miejscu 15-tym.

Spadek zdecydował się nieco na raty. W 28-mej kolejce Cracovia gościła łódzki ŁKS, rywala w walce o utrzymanie. „Jeśli jeszcze kilka dni temu niektórzy z sympatyków Cracovii łudzili się, ze może zdarzyć się cud i „Pasy” utrzymają się w ekstraklasie, to wczoraj nawet te nadzieje zostały rozwiane” – skomentowała mecz redakcja Tempa. 0:0 było wyrokiem. Szanse na utrzymanie były już marne.

Przed 29-tą kolejką dół tabeli tak wyglądał (kolejno mecze, punkty i bramki):

spadala7

Do utrzymania Cracovia potrzebowała aż dwóch zwycięstw przy dwóch porażkach któregoś z rywali i jeszcze ewentualnie nadrobienia nieciekawego bilansu bramkowego.

10 czerwca 1984 egzekucji dokonał chorzowski Ruch. Nie grający już o nic gospodarze po nudnym meczu pokonali Cracovię 2:0. I żadne wyniki rywali nie miały znaczenia. „Atak gości praktycznie nie istniał, (…) gra niemal cały czas toczyła się na połowie Cracovii, (…). Dobrą formę i poczucie humoru zaprezentowali jedynie kibice Ruchu,którzy chóralnym śpiewem pocieszali piłkarzy krakowskich, że w drugiej lidze nie będzie im źle.” napisano w Tempie. Cracovia spadała po raz siódmy.

Dziękuję Pawłowi „Maxowi” Jończykowi za skan poniższy. Oto jak biało-czerwonych żegnał w Piłce Nożnej Stefan Szczepłek.


O tamtym meczu więcej w WikiPasach czyli tu [2].

Jako ciekawostkę, choć bardzo nieciekawą dla ówczesnych, dodajmy, że przez te dwa lata w ekstraklasie Cracovia nie wygrała ani jednego wyjazdowego meczu.

Ten spadek rozpoczął drugi z najgorszych okresów w historii Cracovii. Już następny sezon 84/85 zakończył się spadkiem do III ligi. Trzecia liga, czasem przerywana drugą, stała się codziennością Cracovii na bardzo długie 20 lat.

Jak wracała Cracovia (7)

1982

O tym co się działo po spadku w roku 1970 powiedzmy sobie tylko skrótowo. Tamte degradacje i awanse na pewno warte są osobnej opowieści, ale w tym serialu skupmy się na powrotach i spadkach do ekstraklasy.

A zatem w 1970 Cracovia spadła z pierwszej ligi do ligi drugiej, w 1971 do trzeciej, a w 1972 do okręgowej (czyli czwartej od góry). Pierwszy w tej klasie sezon 72/73 przynosi awans, … którego nie było. W wielu opracowaniach w tym to oto roku Pasy wracają do ligi trzeciej. W rzeczywistości klub zajął 5-te miejsce i nigdzie nie awansował. Po prostu zlikwidowano III ligę i teraz trzecią od góry była okręgówka. Kolejny sezon 73/74 to miejsce 3-cie, wreszcie 74/75 przynosi pierwszą lokatę i awans … ale tylko do baraży. Baraży od razu o drugą ligę, no bo III przecież nie było. Nie wyszło, z trójki rywali (Korony Kielce, Resovii i Lublinianki) wyprzedzili krakowian wszyscy. W 75/76 Pasy awans przegrywają, ale i tak awansują, o czym dla odmiany w rożnych opracowaniach ani słowa. Cracovia zajęła miejsce drugie przegrywając rywalizację z Hutnikiem. Ale centrala znów postanowiła przywrócić III ligę i lokata zajęta przez Pasy pozwoliła im wreszcie po czterech latach opuścić okręgówkę.

Drugi już pobyt w III lidze był krótki. W 76/77 Pasy dały dały się wyprzedzić Resovii, ale w 77/78 mocnych na Cracovię już nie było i biało-czerwoni wrócili na zaplecze ekstraklasy.

78/79 to środek tabeli bo siódme miejsce w grupie wschodniej. Tam właśnie Pasy po raz pierwszy od ćwierć wieku spotkały swą siostrę – warszawską Polonię, ale krótkie to było spotkanie bo Czarne Koszule obrały kierunek na „trzeciej ligi smak”. 79/80 to miejsce piąte, ale jeśli w kimś w Krakowie urosła nadzieja to 80/81 przynosi zwątpienie – ledwie 10-te miejsce.  Nie jest to dobry prognostyk, ale…

Sezon 81/82 czyli czwarty już kolejny w II lidze zaczyna się od zwycięstwa nad Zawiszą Bydgoszcz 2:0. Po piątej kolejce Pasy po raz pierwszy zostały liderem, ale czołówka szła równo i w 10-tej były już na siódmym. A stąd, na chwilę, skoczyły aż na pozycję 1-szą – jedyną dającą upragniony awans. Ostateczny powrót na stanowisko lidera ma miejsce na ostatniej przed zimą 15-tej kolejce. Na wiosnę piłkarze czuli na sobie oddech goniącego do peletonu – ścigały się Górnik Knurów, Stal Stalowa Wola, Polonia Bytom i Hutnik Nowa Huta, ale nasi już nie dali się wyprzedzić. Po 27-mej kolejce Pasy miały 5 punktów przewagi nad drugim w tabeli lokalnym rywalem i mającą tyle samo punktów Polonią, ale porażka z Radomiakiem zmniejszyła przewagę na konkurentami.

Awans rozstrzygnął się w kolejce 29-mej czyli przedostatniej. Przed nią góra tabeli tak wyglądała (kolejno mecze, punkty i bramki):

wracala7

Losy miały się rozstrzygnąć w niedzielę 30 maja 1982. Hutnik pojechał do Rzeszowa zmierzyć się ze Stalą gdzie zaprzepaścił swoje szanse przegrywając. Polonia Bytom pewnie pokonała u siebie Olimpię Elbląg. A Cracovia gościła rywala z pionu znienawidzonego przez cały okres PRL, a już specjalnie w stanie wojennym. Tak to Gwardia, ale tym razem ta ze Szczytna. Rywal nie grał już o nic, dawno zdegradowany.

Zwycięstwo dawało awans, ale zwycięstwo jakoś przyjść nie chciało. Biało-czerwoni oblegali wprawdzie bramkę rywali, ale a to bramkarz, a to poprzeczka, a to strzał minimalnie niecelny. Wreszcie w 50-tej minucie Wiesław Dybczak zamienił rzut wolny w bramkę. Marek Podsiadło i Krzysztof Gacek dorzucili po golu i oto Cracovia pokonuje Gwardię Szczytno 3:0. Stało się – po dwunastu latach tułaczki po samym dnie Cracovia wracała do ekstraklasy!

„Po końcowym gwizdku sędziego murawę stadionu wypełnił tłum kibiców. Były widoczne gratulacje, wiwaty, okolicznościowe transparenty, chóralne „sto lat” dla Cracovii, a także nieodłączny Olek Kobyliński, ze swoim zespołem „Andrusy”.”

(kliknij aby powiększyć)

O tamtym meczu więcej w WikiPasach czyli tu [1].