11 marksistowskich książeczek

1950

Cracovia zwycięża w gościnie u ełkaesiaków. Gospodarze triumfatorom fundują nagrodę – 11 marksistowskich biblioteczek Takie czasy nadeszły, Sport, z którego pochodzi ta relacja jeszcze podał dla orientacji czytelników stare nazwy klubów, w Przeglądzie Sportowym grały już tylko Włókniarz z Ogniwem.

Więcej o tym meczu z ŁKS tu [1].

PS.
1. Piękny wpis o Cracovii z 1923 zagościł na łamach świetnego blogu Sphaeristerium – [2].
2. A we wtorek nareszcie miał swa premierę film o historii Cracovii. Niemal trzy lata czekałem na jego emisję. Cudowny, porywający. Wyrazy uznania dla twórców. Zaraz po nim pokazano ponownie odcinek o Wiśle i ten kontrast historii obu krakowskich klubów aż bił po oczach. Obrona praw mniejszości narodowych i antysemityzm, patriotyzm i milicyjna służba. Piękna i bestia krótko rzecz ujmując. Niestety to już pewne – powstały tylko odcinki o czterech klubach, nic więcej nie będzie.

Zdjęcie z toru wyścigów konnych

1909

Tor wyścigów konnych w Krakowie. A co on robi w tym blogu? Urządzono tam boisko i zagrano kilka spotkań. Cracovia walczyła tam na pewno cztery razy – raz z Pogonią, dwukrotnie z Wisłą i raz z Czarnymi. Nigdy nie przegrała. Nie znałem żadnego zdjęcia ze spotkania stamtąd tym większą radość sprawiło mi odnalezienie tego. To mecz Cracovia – Wisła właśnie tam grany.

(kliknij aby powiększyć)

Tor wyścigów konnych mieścił się w Krakowie obok Parku Jordana. To zachodnia rzadziej zadrzewiona cześć tego parku w jego dzisiejszym kształcie i cały teren współcześnie ograniczony Reymonta, 3 maja i Piastowską. Zobaczyć go można na mapie tu [1]. A tu [2] jest zdjęcie jego trybuny.

O tych sfotografowanych na hipodromie derbach, choć nie z koni udziałem więcej w tym miejscu [3].

Nie płacą nam!

1926

W prasie pojawiają się informacje, że w niektórych klubach panuje zabroniony ukryty profesjonalizm. Niektórzy zarzucają to i Cracovii. Piłkarze stanowczo zaprzeczają – nikt nam nie płaci, oszczerców którzy twierdzą inaczej pozwiemy do sądu!

Niestety piłkarze przegrali w rozgrywkach tego sezonu aż dwa mecze. Więcej o tym tu [1].

Historia Cracovii w Discovery

2010

Discovery Historia, 16 listopada 2010, wtorek, 22:00.

Tego dnia ten kanał rozpocznie emisję cyklu „Historia polskiej piłki nożnej”. Zacznie ją, jakże by inaczej, film o historii Pasów.

I ja swoją cegiełkę do tego filmu dołożyłem. To był luty 2008 staliśmy na Błoniach i kilkadziesiąt minut opowiadaliśmy o Cracovii – ile z tego zostało sami zobaczcie :). Potem dostałem promocyjną kopię DVD, widziałem ten film wiele razy i za każdym razem był tego wart. To niezwykła opowieść o stu latach biało-czerwonych Opowieść kręcona przez ludzi z zewnątrz, nic z klubem nie mających wspólnego. Pokazuje jak oni widzą Cracovię, a widzą ją przepiękną.

Film stworzony przez ekipę TVN powstał dla wspólnego kanału TVN Discovery Historia, nieistniejącego już. Ile odcinków i o jakich klubach ostatecznie powstało – nie wiem, sam z chęcią zobaczę. Jeśli są tak doskonałe jak ten o Cracovii to czeka nas uczta przepyszna.

Recenzje tu [1] i [2].

EDIT: Omyłkowo wyemitowano inny odcinek, film o Cracovii będzie miał premierę 23 listopada. Zaraz po nim część poświęcona Wiśle.

Cztery pociągi

1937

Ruch – Cracovia. Klasyk ligi, absolutny hit przedwojennej polskiej piłki. Wyprzedane bilety. Z Krakowa przyjeżdżają dwa pociągi fanów Pasów. Ale i sympatycy hajduckiego klubu ściągają tłumnie. Kibice Ruchu z Rybnika i Tarnowskich Gór organizują na ten mecz dwa pociągi specjalne.

Mówiąc dzisiejszym językiem to zorganizowany – i to jak! – wyjazd FC. O meczu więcej tu [1].

Koniec Austrii

1918

Dla drużyn galicyjskich naturalnymi najbliższymi rywalami były kluby z Górnego Śląska, Pragi i Budapesztu. Ale przede wszystkim z Wiednia. Absolutna niedościgła stolica futbolu, potęga na kontynencie. Kraków do Wiednia miał blisko, dziennie odjeżdżało tam 10 pociągów. Miasto Kraka uczyło się sędziować od przyjeżdżających doń wiedeńskich arbitrów, a futbol poznawało pięknie przegrywając z Austriakami.

26 i 27 października 1918 na mecze z Cracovią przyjechał 1. Simmeringer Sport-Club. To ostatnia – do czasów Unii Europejskiej – wizyta Austriaków w Krakowie bez paszportów i wiz. To już był koniec Austro-Węgier, a symbolicznie nastąpił na boisku. Simmeringer, pierwszoligowa drużyna wiedeńska doznaje pogromu. 9:1 i 8:1 dla Cracovii. „Żaden klub pierwszoklasowy austryacki nie poniósł jeszcze nigdy tak
całkowitej klęski, jak to wydarzyło się „Simmeringowi” w te dwa dni
ostatnie”
napisał IKaC.

Te „dni ostatnie” niech zilustruje jednak relacja z innego tytułu. To Krakauer Zeitung, dziennik wychodzący po niemiecku w Krakowie. Dzieło wojny światowej pomyślane dla żołnierzy Twierdzy Kraków z czasem stało się jedną z ciekawszych lokalnych gazet z obszernymi sportowymi relacjami.

To numer z 29 października, dwa dni później wyszedł ostatni. Krakauer Zeitung nie była już potrzebna, na krakowskim ratuszu wywieszono biało-amarantową chorągiew, a czarno-żółte pochowano.

O tych meczach więcej tu [1] i [2]. Za to tu [3] można sobie pooglądać winietę Krakauer Zeitung.

Lecą kamienie

1910

Zgrzyt na meczu we Lwowie. Na gości z Krakowa czekają Czarni wzmocnieni dwoma graczami Pogoni „co sprzeciwia się zwyczajom sportowym, a częściowo przepisom międzynarodowego związku footballowego” jak zauważył reporter Czasu. Cracovia odmawia gry. Publiczność lwowska reaguje wrogo – na krakowian lecą kamienie. Jeden z graczy biało-czerwonych zostaje ranny.

A o tym nie-meczu więcej tu [1].

Wisła przybywa na nowy stadion Cracovii

1912

Cracovia otwarła swój nowy olśniewający stadion. Minął niewiele ponad miesiąc i na stadionie zagościła jej rywalka. Nie zagrała jednak z Cracovią. Wisła i Robotniczy Klub Sportowy spotkały się na stadionie Pasów by powalczyć o awans do  klasy. Cracovia w rozgrywkach tych udziału brać nie mogła – w I klasie Galicji była od roku samotnie.

O tych barażach o I klasę w 1912 więcej tu [1] i [2]. Warto bo to pierwsze polskie oficjalne rozgrywki. Jak najbardziej oficjalne, rozegrane w ramach struktur FIFA.

Niezainteresowani Pucharem Polski

1925

Rok 1924 to rok dziwacznych eksperymentów PZPNu. Mistrzostwa regionalne klas A odbyły się, ale ogólnopolskie już nie. Wszystko podporządkowano przygotowaniom do olimpiady w Paryżu. W roku 1925 na odwrót – rozegrano Mistrzostwa Polski, w których zagrali zeszłoroczni mistrzowie. Za to nie grała klasa A – no bo mistrzowie byli już wyłonieni.

W zamian za to wprowadzono nowe rozgrywki – o Puchar Polski. Cracovia – i nie tylko ona –  nie była nimi zainteresowana. Mecze towarzyskie z zagranicznymi klubami były bardziej dochodowe. Nie było Cracovii więc nie było widzów. Widmowe rozgrywki przy śladowym zainteresowaniu publiczności zostały ciągnęły się aż do 1926.

Więcej już nie próbowano pucharowych rozgrywek. Wróciły w latach trzydziestych jako Puchar Polski, względnie Puchar Prezydenta Polski, ale grały w nich reprezentacje regionów. Klubowy PP przywrócono w latach pięćdziesiątych wzorując się na obyczajach ZSRR. Czy to dlatego Cracovia nigdy nie pokochała tych rozgrywek?

W Krakowie kochamy jubileusze i rocznice to i ja coś uczcić pragnę. Ni mniej nie więcej tylko: blog ma rok.