Aż żal było patrzeć

1975

Po raz pierwszy z rezerwami (Garbarni i Wisły) Cracovia spotkała się w 1936 po spadku z Ligi. W sezonie 1969/70 Cracovia rozpoczyna swój największy spadek, który zakończy się dopiero w lidze okręgowej. Na dłużej przyszło spotykać się z Hutnikiem Ib i Wisłą Ib jak wówczas zwano drugie drużyny. Mecze z rezerwami Białej Gwiazdy zazwyczaj kończyły się zwycięstwami lub przynajmniej remisami. Ale ten jeden raz padł wynik, który zaboleć musiał nawet mimo sędziowskiej pomocy dla gwardzistów. „Aż żal było patrzeć” napisał reporter Tempa i wszystko powiedział.

(kliknij aby powiększyć)

O meczu tu [1], a historię walk z Wisłą II prześledzić można tu [2].

Na te czterdzieści lat

1952

Jesienią 1952 pierwsza liga gra ekspresowe półroczne rozgrywki w dwóch grupach. Przed ostatnią kolejką sytuacja w tabeli grupy I jest zagmatwana. Na sześć zespołów zagrożone są aż cztery. Dwa grają mecze z niezagrożonymi rywalami i jak się okaże zwyciężą. Dwa następne mierzą się w Krakowie. Ogniwo kontra stołeczny Kolejarz czyli Cracovia przeciw warszawskiej Polonii. Cracovia zwycięża, a ten wynik da jej trzecie miejsce w lidze. Zostałaby w lidze i przy remisie. Odmiennie Polonia. Jej tego remisu zabrakło. Jedyny wówczas posiadacz tytułu MP z centralnej Polski opuszcza ligę. Na … czterdzieści jeden lat.

(kliknij aby powiększyć)

Historia to dość znana lecz przypomnieć warto, że zdegradowana Polonia zdołała jeszcze w tym samym roku wywalczyć Puchar Polski. A o meczu w Krakowie więcej tu [1].

Pierwszy Polak w zagranicznym klubie

1911

Najlepsze kluby zjeżdżają walczyć z Cracovią. Wśród nich niemiecki klub z Pragi – Deutscher Fußball-Club. A w jego składzie Polak. Władysław Kurpiel (lub Ladislaus Kurpiel jak został zapisany w historii).  Najwybitniejszy gracz, sławny pomocnik – rozwodziła się krakowska prasa. Najprawdopodobniej pierwszy Polak, który grał w czołowym europejskim klubie. Reprezentant Austrii. Przyszły uczestnik olimpiady 1912 roku w Sztokholmie.

Kurpiel jak na gwiazdę przystało Cracovii strzelił gola o czym więcej tu [1]. A o drugim meczu z jego udziałem tu [2]. Listę spotkań reprezentacji Austrii z udziałem Kurpiela zobaczyć można pod tym adresem [3]. A tutaj [4] jest artykuł o nim w niemieckiej Wikipedii.

 

Setny

1913

Po kilku latach istnienia klubu w szeregach Cracovii ma miejsce uroczystość. To jeden z zawodników przekroczył liczbę stu meczów.

Tadeusz Synowiec (o którym więcej tu [1]) jeszcze wiele jubileuszów miał wówczas przed sobą. A jeśli kogoś ciekawi na jakim meczu świętował Synowiec swoją pierwszą rocznicę niechaj klika tu [2].

A wpis to mój w tym blogu dokładnie setny.

Przybywają Niemcy

1911

Przybywają goście z Niemiec, najstarszy klub ze swojego regionu. Prasa ma jednak gości rozpracowanych. Grają typowy niemiecki futbol, szybkość i długie podawanie.

W tej sytuacji zwycięstwo Pasów nie mogło budzić zdziwienia.  Choć skala dokonanego pogromu zaskoczyć musiała. A z iloma golami odprawiła Cracovia rywala można poczytać tu [1].

Football is coming home

1966

Futbol wraca do domu. Najstarszy polski klub piłkarski znów ma swój stadion. Po okresie tułaczki po obcych stadionach wraca do siebie, na swój nowy piękny obiekt. Prasa nie ma wątpliwości, że to  „architektonicznie i urbanistycznie najsensowniej pomyślany ze wszystkich obiektów piłkarskich w naszym mieście”.

Obiekt o którym piszą powyżej to właśnie ów stadion wyburzony w 2009, a dziś (wczoraj już) zastąpiony przez nową piękniejszą konstrukcję.

O dawnym meczu otwarcia nie dużo, ale trochę jest tu [1]. A o tym co działo się dziś (wczoraj już) wieczór na Kałuży 1 napisze pewnie każda gazeta, a popatrzeć można tu [2].

Radość, wielka radość. Football is coming home.