Rondo Braci Rylskich

2021

Onufry i Leon Rylscy to polscy przedsiębiorcy, dziś powiedzielibyśmy biznesmeni. W historii Cracovii zapisali się jako jej piłkarze. Grali w niej już w roku 1906 w rozegranym w Tarnowie meczu przeciw Biało-Czerwonym Kraków (remis 1:1). A po fuzji obu tych klubów wystąpili też w 1907 we Lwowie w meczu przeciw Czarnym (porażka 1:4). Dość szybko porzucili karierę piłkarską i zajęli się biznesem. Wiadomo, że prowadzili interesy w Odessie, że posiadali majątek ziemski, że mieli liczne szyby naftowe w swym rodzinnym Baku (dziś Azerbejdżan), które utracili po rewolucji październikowej. Również w niepodległej Polsce inwestowali w przemysł naftowy w Drohobycko-Borysławskim Zagłębiu Naftowym (dziś Ukraina).  Nie zapomnieli jednak o Cracovii  – obaj już w w roku 1911 widnieją na liście członków wspierających czyli na dzisiejsze sponsorów klubu. Onufry miał wtedy lat 22, a Leon 19.

Ciekawostką jest rondo noszące ich imię, nazwane tak w roku 2014. Rondo Braci Rylskich mieści się w Lublinie, o tu dokładnie [1]. Za co Lublin ich tak wyróżnił? Za fabrykę eternitu założoną w tym mieście razem ze Stefanem i Marią Rylskimi w roku 1912. Fabryka, upaństwowiona po II wojnie światowej, istniała do roku 1992, gdy została zamknięta bo produkowała azbest. Pozostała po niej przy ulicy Firlejowskiej nad rzeką Bystrzycą wieża ciśnień zaprojektowana przez Jana Witkiewicza, kuzyna Witkacego.

fot. Monika Szczepanik

Badacz historii Cracovii znany na Twitterze jako Pasikonik odkrył ostatnio mroczny kawałek historii Onufrego, ale o tym sam opowie.

O piłkarzu Onufrym więcej tu [2], a o Leonie tu [3].

Najszybszy hattrick w Polsce

1939

Jeśli coś dzieje się po raz pierwszy lub rekordowy niemal na pewno jest związane z Cracovią. Nie inaczej ma się sprawa z najszybciej strzelonym hattrickiem w Polsce. Różne są definicje hattricka, poprzestańmy na najpopularniejszej: trzy bramki strzelone przez jednego zawodnika. W przypadku rekordu, o którym będzie mowa śmiało można dodać dodatkowe warunki – nie przedzielone bramką innego zawodnika i zdobyte w czasie jednej połowy.

Rekordowy ten hattrick tym razem chluby Cracovii nie przydaje, bo został nie przez nią zdobyty, a na niej. Przez Ernesta Willimowskiego. Zdobycie trzech bramek zajęło mu … trzy minuty!

Miało to miejsce 30 kwietnia 1939 w Chorzowie, gdzie Ruch pokonał Cracovię 5:1. Ruch był wówczas seryjnym zdobywcą tytułów mistrzowskich – od 1934 tylko raz dał się pokonać komuś innemu. Mianowicie w 1937 uległ Cracovii, będącej beniaminkiem, bo wróciła wówczas do Ligi po rocznej przerwie, a zdobycie tytułu przez beniaminka samo w sobie jest nie lada wyczynem i zostało powtórzone tylko raz w sezonie 1988/89 przez … Ruch.

Wróćmy jednak do sezonu 1939. Wynik 0-0 utrzymywał się długo mimo, że „Cracovia do przerwy miała lekką przewagę i więcej z gry” i nic nie zapowiadało katastrofy jaka nastąpiła w drugiej połowie. Co się stało?

Oddajmy głos reporterowi Przeglądu Sportowego:, który tak to opisał: Druga połowa zaczęła się sensacyjnie i przyniosła w rezultacie 6 pięknie zdobytych bramek. Już w 10 minucie Wilimowski wygrywa na linii 16 metrowej pojedynek z Lasotą, ucieka Pająkowi, pędzi sam do bramki i czeka, aż Pawłowski wybiegnie, by pod wybiegającym skierować piłkę do siatki. Zaraz po tym w odstępach minutowych zdobywa znowu Wilimowski dwie bramki dla Ruchu.

Nieco inaczej rzecz widział dziennikarz IKC, który naliczył minut cztery i to innych: W 7-mej min. następuje decydujący moment dla dalszych losów meczu. Lasota „urywa się” i przepuszcza Wilimowskiego, który solowo uzyskuje pierwsza bramkę nie do obrony z niewielkiej odległości. Sukces ten załamuje kompletnie Cracovię w 9-tej min. Ruch przy stale wzrastającym aplauzie publiczności przeprowadza huraganowe ataki, które kończą się drugą bramką, strzeloną przez Willimowskiego, wskutek nieporozumienia między obrońcą Cracovii a Górą. W 10 min. ten sam gracz uzyskuje trzecią bramką, którą właściwie zawiniła obrona kompletnie skonsternowana.

Przegląd_Sportowy_1939-05-01_foto_1
(kliknij aby powiększyć)

Więcej o meczu – ostatecznie zakończonym 5:1-  na WikiPasach czyli tu [1].

Pierwsza reprezentacja Polski

1920

Rok 1920 ro rok olimpiady w Anwerpii, pierwszej olimpiady, na której mogli wystąpić sportowcy pod biało-czerwonym sztandarem. Jeszcze na jesieni 1919 świeżo powstały Polski Komitet Igrzysk Olimpijskich rozpoczął przygotowania. Sprawy piłki nożnej powierzono istniejącemu od 1911 galicyjskiemu Związkowi Polskiemu Piłki Nożnej reprezentowanemu przez Stanisława Polakiewicza i Ludwika Christelbauera. ZPPN zajął się przygotowaniami do powołania nowej ogólnopolskiej federacji piłkarskiej. Stało się to jak wiadomo na zjeździe 20-21 grudnia 1919 i od tego dnia mamy nasz Polski Związek Piłki Nożnej.

Nie czekano jednak aż związek powstanie. Przy Polskim Komitecie Igrzysk Olimpijskich powołano Wydział Piłki Nożnej, a na jego czele stanął prezes Cracovii Edward Cetnarowski (który niecały miesiąc później zostanie też prezesem PZPN). Już na pierwszym swoim posiedzeniu, 3 grudnia 1919 Wydział powołał pierwszych piłkarzy do reprezentacji Polski!

Kadra była szeroka. Na zaplanowane w lutym 1920 pierwsze zgrupowanie w Krakowie wybrano aż 50 piłkarzy. Rozkład piłkarskich sił w kraju, bo przecież nie tylko lokalizację zgrupowania pokazuje to, że tylko 7 było spoza Galicji, a aż 29 z nich reprezentowało Kraków!

Wymieńmy tych z Cracovii: Józef Kałuża, Tadeusz Dąbrowski, Stanisław Mielech, Antoni Poznański, Zdzisław Styczeń, Adam Kogut, Józef Kubiński, Stanisław Cikowski, Edward Strycharz, Tadeusz Synowiec, Ludwik Gintel, Stefan Fryc, Kazimierz Grabowski, Mieczysław Wiśniewski, Stefan Popiel. Tak, piętnastu! 2 bramkarzy, 3 obrońców, 3 pomocników i 7 napastników. Wtedy grywano w systemie 2-3-5 co oznacza, że powołanie dostała nie tylko pierwsza jedenastka Pasów w komplecie, ale i paru rezerwowych. Jeśli ktoś woli to było czternastu i Kogut, bo tenże właśnie wracał do Cracovii po krótkim pobycie w Wiśle (gdzie zdążył dla niej swymi dwoma bramkami wygrać derby). Szesnastym zawodnikiem Cracovii był Mieczysław Dudek, zawodnik rezerw Pasów, który nielegalnie zagrał w 1919 w pierwszej drużynie Wisły za co nawet został przez związek zdyskwalifikowany na miesiąc.

A oto i cały skład pierwszej reprezentacji Polski.

przeglad-tygodniowy-krakow-nr-20-z-16-grudnia-1919-foto-1.jpg
(kliknij aby powiększyć)

Co było dalej? Przede wszystkim zabrakło happy endu. Nie zdobyli bramek, nie wygrali meczów bo po prostu nie pojechali do Antwerpii. Przeszkodziła wojna polska-sowiecka.

Był 5 września 2008, gdy odnalazłem tę notkę i wykonałem fotokopię tego artykułu. Dlaczego czekała tak długo? Bo prosił o to mnie Andrzej Gowarzewski zamierzając użyć go w jednej ze swych książek. A ja uznałem, że taki diament wart jest oprawy w brylant, którą tylko on mógł mu nadać. Już nie oprawi, już nie napisze …

PS. Tekstowy przedruk tej notatki opublikował niezależnie w 2019 jako pierwszy Paweł Gaszyński w II wydaniu swego rewelacyjnego opracowania „Zanim powstała liga – tom I: sezon 1919”. 

PS2. Żeby sprawę nieco skomplikować galicyjski ZPPN używał w roku 1919 nazwy … Polski Związek Piłki Nożnej.

1930 – liga dla Pasów

2020

Seria „Polska  liga piłki nożnej” to zbiór roczników opisujących bardzo szczegółowo ekstraklasę. Nadszedł czas na tom „1930”, sezon szczególny bo oznaczający rok, w którym Cracovia odzyskała mistrzostwo Polski. W środku to co zawsze w serii – opis wszystkich meczów i mnóstwo innych statystyk i ciekawostek z sezonu. Oddajmy głos autorom.

W książce znajdzie się wiele mrocznych i pasjonujących opisów… będzie tam można przeczytać który polski ligowiec został później zamordowany w Holandii, który zawodnik Garbarni miał umrzeć cztery dni po swoim pogrzebie, kto z piłkarzy jako jedyny ze swojej niemieckiej rodziny został po II wojnie Polakiem, który ligowiec z Łodzi pełnił posługę jako pastor, kto w 1930 r. umarł na gruźlicę, który piłkarz Cracovii trafił do więzienia, kto pojedynkował się z bronią w ręku wg kodeksu Boziewicza, kogo uhonorowano tytułem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”, dlaczego piłkarzom zabroniono całować się na boisku, któremu z ligowców ślubu udzielił ks. Olesiński znany z ostatniego namaszczenia por. Pogonowskiego w dniu „cudu nad Wisłą”, który bramkarz uderzył w twarz zawodnika Warszawianki, za co zdyskwalifikowano go na pół roku…

Polecam poczytać jak Cracovia sięgała po mistrzowski tytuł – dobra lektura na czas czekania na następny.

pol_pl_Rocznik-1930-Liga-dla-Pasow-Polska-Liga-Pilki-Noznej

Książkę możecie nabyć np. w zaprzyjaźnionej z blogiem księgarni Sendsport (o tu [1]), a jak wpiszecie kod „FortArt” to czeka na Was 10% zniżki nie tylko na tę, ale i na wszystkie książki.

Tor wyścigów konnych

2020

Boisko położone na torze wyścigów konnych było pierwszym poważniejszym obiektem Cracovii jeśli nie liczyć grania w parku Jordana i na Błoniach. Ów tor oddano do użytku 28 czerwca 1891, a jego powierzchnia wynosiła około 63 mórg (czyli 36 hektarów). Jednak gdzie on się znajdował? Spójrzmy na początek na współczesną mapę Krakowa.

A teraz przenieśmy się do roku 1908 (a zatem do czasów jeszcze przed powstaniem tzw. Wielkiego Krakowa czyli powiększenia grodu Kraka o sąsiednie wsie i miasto Podgórze) i rzućmy okiem na „ówczesnego satelitę” czyli piękny plastyczny plan Krakowa wykonany przez porucznika Podratzky’ego. Na zachód od miasta widać wielki owal – to właśnie tor wyścigów konnych. Nieco zaokrąglony trójkąt obok to park Jordana, o połowę mniejszy niż obecnie.

plan plastyczny 1908

Pomocny w wyobraźni przestrzennej może być pewien osobliwy plan miasta, na którym widać i stan z roku 1916 i naniesione poprawki z roku 1933 wg stanu faktycznego i planów, w tym tych nigdy nie zrealizowanych (widać tu np. projekt – o zgrozo!- zabudowy stadionu Cracovii!). Zauważymy na owym planie i tor wyścigów konnych i Park Jordana w pierwotnym kształcie dziś sięgający do ulicy Reymana, na mapie zaznaczonej jako Miechowska (w 1973 zmieniono nazwę części ulicy Miechowskiej znajdującej się przy stadionie ówczesnego GTS Wisła na ulicę Henryka Reymana, by uczcić piłkarza tego klubu na wzór tego jak zrobiono to wcześniej z Cracovią i ulicą Józefa Kałuży).

1916a

Spójrzcie jeszcze raz na mapę Google, do dziś po linii drzew i układzie alejek można poznać dawne granice parku! Może jeszcze jeden, niestety mało czytelny plan toru wyścigów konnych.

plan toru wyścigów konnych

Tor wyścigów konnych wyposażony był w piękną trybunę dla widzów – tu na zdjęciu z roku 1906.

Tor_wyścigów_konnych_w_1906

Na boisku umieszczonym na torze wyścigów konnych po raz pierwszy Cracovia zagrała 26 kwietnia 1908, gdy zremisowała z Pogonią Lwów 1:1. „Z inicjatywy kraj. Związku turystycznego, zawiązana przy Związku niedawno sekcya sportowa urządziła wczoraj na torze wyścigowym zawody w piłce nożnej i lekkiej atletyce” napisał reporter Nowin, a dziennikarz Nowej Reformy dodał „Terenem walki było ogromne boisko o jakich 100 metrów długości a 60 metrów szerokości.” Zacytujmy jeszcze Przegląd Zdrojowy Sportowy i Turystyczny: „Dzięki życzliwości dla Sekcyi sportowej eksc. hr. Wodzickiego otrzymała Sekcya na ten cel tor, na którym urządzono boisko i przygotowano teren pod lekką atletykę”. Dla tych co nie wiedzą Sekcja Sportowa Krajowego Związku Turystycznego grupowała wówczas wszystkie krakowskie kluby sportowe, a Cracovia miała oficjalny status „I drużyny Koła Footballistów Sekcji Sportowej” o czym więcej tu [1], a o samym meczu z Pogonią poczytać można tu [2]. Prócz meczu piłkarskiego rozegrano zawody lekkoatletyczne – w skoku w dal, skoku o tyczce i rzucie oszczepem wygrali lwowianie (wyniki odpowiednio 5,10 m, 2,50 m i 58,20 m), w rzucie dyskiem zwyciężył pomocnik Cracovii Mieczysław Pollak (27,85 metra), a „bieg rozstawny” nie odbył się z braku chętnych ze Lwowa o czym więcej tu [3].

Kolejny domowy mecz – wygrany 5:2 z Troppauer FV z Opawy zagrano na Błoniach, nie ma informacji gdzie grano następne spotkanie – z Biało-Czarnymi Kraków (6:0), za to na pewno pierwsza Święta Wojna (20 września, 1:1) miała swe miejsce na „Wielkiej Łące”. Na boisku toru wyścigowego rozegrano za to pierwsze Wielkie Derby Krakowa zakończone wynikiem innym niż remis – 18 października 1908  Cracovia pokonała Wisłę 3:1 (więcej o tym pojedynku tu [4]), co do dziś tak irytuje historyków z drugiej strony Błoń, że od lat usiłują bezskutecznie … usunąć ten mecz ze statystyk (sic!) tak by pierwsze zwycięstwo należało do Białej Gwiazdy. Nie wiadomo, gdzie grano kolejne zremisowane 2:2 derby z 8 listopada 1908 (w ogóle nic o tym meczu nie wiadomo poza składem Cracovii zapisanym w kronikach KS). Zachowały się dwa zdjęcia z kolejnych (i zarazem ostatnich) derbów na tym stadionie – z 18 kwietnia 1909 (więcej o tym spotkaniu tu [5]), gdy padł kolejny remis 1:1, a to jedno z nich.

1909-04-18_Cracovia_-_Wisła_Kraków

Kolejny mecz u siebie Pasy zagrały na Błoniach (20 maja, przegrane 2:0 derby z Wisłą), a na boisko toru wyścigów Cracovia powróciła 31 maja na wygrane 5:0 spotkanie z Czarnymi Lwów (opis meczu tu [6]) i był to czwarty pewny i prawdopodobnie ostatni występ biało-czerwonych na torze wyścigowym. Prawdopodobnie bo o kilku meczach brak danych, jednak te, o których wiadomo grano na Błoniach. I z tego meczu zachowało się zdjęcie – przedstawiające lwiowian.

Co dalej z torem? 29 czerwca 1914 rozegrano ostatni wyścig (wielki sukces konia o imieniu „Szatan II”), a 1 lipca 1915 wygasła dzierżawa dla Towarzystwa Międzynarodowych Wyścigów Konnych i teren wrócił do miasta. Planowano cały ten obszar przeznaczyć na powiększenie parku Jordana, jednak tak się nie stało. Po I wojnie światowej dokonano parcelacji terenu i pozwolono różnym klubom sportowych zakładać tam swoje boiska (na pewno Jutrzence, Wiśle i Legii Kraków). Przedostatnia z wymienionych rozpoczęła prace w końcem 1921, by otworzyć swe boisko w kwietniu 1923 – mieściło się ona nie tam gdzie dziś, a tam gdzie parkingi przed stadionem od strony 3 maja. Wcześniej było gotowe boisko Jutrzenki, Cracovia grała na nim po raz pierwszy 25 marca 1923 zwyciężając gospodarzy 4:1. Poniżej tzw. plan regulacyjny z 1923 z podziałem tego terenu, acz zaznaczyć trzeba, że nie sposób potwierdzić czy wszystko zostało zrealizowane (owe bloki willowe niemal na pewno nie powstały) .

plan podziału z 1923

Pewną zagadką jest to czego na owym planie nie widać – stadion Jutrzenki. W powszechnym mniemaniu znajdował się on tam, gdzie dziś Stadion Miejski wypożyczany przez Wisłę na swe mecze domowe. Powyżej w tym miejscu jest jednak zaznaczone towarzystwo gimnastyczne Sokół, a nie Jutrzenka. O lokalizacji stadionu tego żydowskiego klubu pisał Janusz Kukulski w „Pierwsze mecz, pierwsze bramki …” takimi oto słowami: „(…) dysponując stadionem położonym za obecnym boiskiem Wisły”. Powiązany z Jutrzenką Manuel Rympel w „Kopcu wspomnień” pisał zaś tak: „Jutrzenka posiadała wspaniale urządzone boisko z trybunami na cztery tysiące miejsc siedzących i najlepsze korty tenisowe w Krakowie”. Samą lokalizację opisał następująco „(…) boisko Jutrzenki, które znajdowało się w okolicy obecnego stadionu Wisły”. Wydawałoby się, że kompetentna w sprawie wiślackich gruntów strona historiawisly.pl twierdzi tak: „Stadion Jutrzenki znajdował się na terenach toru wyścigowego. Przylegał do ulicy Miechowskiej (obecnie ul. Reymana), a także do „Drugiego Stadionu Wisły”. Trybuny mogły pomieścić 4.000 widzów (w innych źródłach jest mowa o 2.000). Obecnie na terenach, które kiedyś należały do Jutrzenki, znajduje się Stadion Miejski im. Henryka Reymana.” (cytat wg stanu na dziś t.j. 16 czerwca 2020). Poniższy plan z 1923 przedstawia prawdziwą lokalizację stadionu Jutrzenki (granice terenów z boiskami były nieco blade, więc poprawiłem je kolorem niebieskim).

Jutrzenka popr

Stadion Jutrzenki mieścił się zatem na terenie obecnego rozszerzonego parku Jordana – idąc skośnie od narożnika gdzie dziś stoi Dom Harcerza. Nie można oczywiście wykluczyć, że został później przeniesiony w inne miejsce, ale nie znam wzmianek o tym świadczących. Los tego stadionu był tragiczny – KS Jutrzenka była dłużna miastu pewną kwotę, której nie mogła zapłacić i po wyroku sądowym komornik zlicytował … drewno z parkanu i trybun stadionu kończąc rozbiórką jego żywot (w tym miejscu warto odnotować, że dziś gmina Kraków znacznie łagodniej obchodzi się z zadłużonymi klubami sportowymi).

W latach trzydziestych XX wieku miasto rozpoczęło budowę Stadionu Miejskiego (to inny obiekt niż ten, który nosi dziś tę nazwę) likwidując przy tej okazji większość boisk sportowych. Budowę tę wykańczali już Niemcy podczas okupacji. Poniżej plan miasta z 1937.

1937b

W latach pięćdziesiątych teren rozdzielono między zrzeszenia sportowe Ogniwo i Gwardia. (częścią pierwszego była Cracovia, a drugiego Wisła). Ogniwo otrzymało Stadion Miejski, który stał się stadionem lekkoatletycznym Cracovii, pływalnię i boiska treningowe, a Gwardia wybudowała potężny na owe czasy kompleks sportowy dziś należący do Wisły (przy tej okazji zmieniono lokalizację stadionu piłkarskiego), z którego nadal pozostała hala przy ulicy Reymonta. Spójrzmy jeszcze na plan Krakowa z 1964 .

1964a

W roku 2002 miasto wymogło na umierającej finansowo Cracovii wymianę gruntów ze sponsorem Wisły Tele-Fonicą. W zamian za znajdujący się na 4-hektarowej działce w centrum miasta teren stadionu lekkoatletycznego Pasy otrzymały zniszczone stadion i budynek klubowy po zlikwidowanym KS Kabel (czyli obecne centrum treningowe przy ul. Wielickiej) i dwumilionową dopłatę w gotówce. Teren po stadionie został sprzedany i zabudowany komercyjnie pod rzekome aparthotele, a naprawdę zdaje się mieszkania. Cracovii pozostały dzierżawione od gminy (w zamian za akcje MKS) teren dawnej pływalni i boiska w samym rogu tego terenu, już przy Cichym Kąciku z mocno ograniczonymi prawnie możliwościami zabudowy tej działki. Ostatecznie za pieniądze jednej ze spółek-córek Comarchu postawiono tam kolejne centrum treningowo-sportowe „Cracovia Sport Park” w 50% należące do klubu.

W części użytkowanej przez Wisłę wzniesiono w latach 70-tych i 80-tych dodatkową halę treningową z częścią hotelową, w połowie lat 90-tych za państwowe pieniądze wybudowano nową trybunę AB na stadionie TS, którą w miarę szybko rozebrano bo w latach 2004-2011 za horrendalną kwotę 600 milionów złotych gmina Kraków postawiła nowy obiekt zwany Stadionem Miejskim im. Reymana. Wszystkie tereny, za wyjątkiem stadionu, przekazano Towarzystwu Sportowemu w wieczystą dzierżawę na 99 lat za symboliczna kwotę, a później zmieniono plany zagospodarowania przestrzennego pozwalając mu na budowę hoteli. I właśnie dlatego historia zabudowy ziem po torze wyścigów konnych jeszcze nie może być uznana za zakończoną, choć ja pozwolę sobie już tu skończyć.

100 lat oficjalnych rozgrywek w RP

1920

Zapewne większość kibiców w Polsce, a już na pewno wszyscy Pasiacy są przekonani, że jeśli coś jest najstarszego, coś co po raz pierwszy dzieje się w polskiej piłce to na pewno musiała w tym brać udział Cracovia. Nie zawsze słusznie – czasem pierwsza była Cracovia II.

Rok 1920 był pierwszym rokiem Mistrzostw Polski. Kluby rywalizowały w regionalnych klasach A, a ich mistrzowie mieli spotkać się w finałach wyłaniających Mistrza Polski. Jak wiadomo, nigdy do tego nie doszło, wojna polsko-sowiecka przeszkodziła w dokończeniu rozgrywek. Ale oprócz klasy A grały też niższe klasy. To był rok pierwszych oficjalnych rozgrywek w zjednoczonej Polsce.  Ale kto pierwszy kopnął piłkę w polskich ligach?

18 kwietnia 1920, klasa B, Wawel Kraków – Cracovia II 1:3

historyczny pierwszy  mecz w oficjalnych rozgrywkach PZPN

18 kwietnia 1920 w klasie B spotkały się drużyny Wawelu Kraków i Cracovii II. Gospodarzem był Wawel co wiadomo, bo zachował się oficjalny komunikat KZOPN z kompletnym terminarzem tych rozgrywek. Gdzie grano nie udało się jak dotąd ustalić, prawdopodobnie był to jednak stadion Cracovii. W tym czasie w Krakowie tylko Cracovia i Makkabi miały swoje stadiony i pozostałe krakowskie kluby niemal wszystkie swoje mecze i oficjalne i ważniejsze towarzyskie rozgrywały na obiekcie Pasów. Pewności jednak brak.

„Pierwsze zawody o mistrzostwo w naszem państwie” tak swoją relację rozpoczął dziennikarz Ilustrowanego Kuryera Codziennego, zapewne świadom doniosłości chwili, którą relacjonował. Faworytem tego meczu była rezerwa Cracovii. Ona też zwyciężyła (zarówno w tym meczu, jak i całej krakowskiej klasie B).  W tym pierwszym historycznym spotkaniu Pasy zwyciężyły 3:1, nie wiadomo jednak kto pierwszy zdobył historyczną bramkę. Miejmy nadzieję, że nie był to Wawel, który (pisownia oryginalna) „uzyskał jedyną swa bramkę zdobytą zapomocą ręki.” – byłaby to zaiste zła wróżba dla polskiego futbolu. Premierowe spotkanie sędziował p. Zweig „nie bardzo umiejętnie” jak podsumował go reporter Gońca Krakowskiego i znakiem czego to było tego już nie komentujmy może.

Drudzy byli pierwszymi.  Bywa i tak. Ale pierwsza była Cracovia. Jak bywa zawsze.

IKC_1920-04-21

O meczu nieco więcej w encyklopedii Cracovii czyli tu [1].

Odnotujmy jako ciekawostkę kluby, które zmarnowały swą historyczną szansę by być pierwszymi – tego dnia miały planowo zagrać jeszcze w Krakowie Podgórze z Wisłą II oraz Jutrzenka II  z Makkabi II . Jakiś kolejny omen już wtedy mocno zarysowany nad polskim futbolem – pewnej niestałości organizacyjnej – oficjalny terminarz tej pierwszej historycznej ligi posypał się szybko.

Podsumujmy: najlepsza drużyna która rozczarowuje, słaba frekwencja kibiców, mylący się sędzia, uznany gol ręką, kluby bez stadionów, nieprzestrzeganie ustaleń związku i prasa, która na to wszystko tylko narzeka. Tak zaczęła się historia piłkarskich rozgrywek w Rzeczpospolitej Polskiej 🙂

Pasy z okręgówki leją Wisłę z ekstraklasy

1975

Drugi rok meczów o Herbową Tarczę Krakowa. To trofeum wymyślone i ufundowane przez dziennikarzy Echa Krakowa. Cracovia i Wisła spotykały się co rok w okolicach hucznie wtedy obchodzonej rocznicy wyzwolenia Krakowa przez Armię Radziecką 18 stycznia 1945 i na pamiątkę pierwszego meczu rozegranego 10 dni później w mieście wolnym od okupantów, przynajmniej tych niemieckich (o tamtym meczu więcej tu [1]).

Dysproporcja sił w styczniu 1975 była olbrzymia. Wisła grała wówczas w ekstraklasie i zajmowała w niej czołowe lokaty, Cracovia zaś w lidze okręgowej. Formalnie okręgówka była wtedy trzecią ligą od góry, acz składała się z wielu grup, ta,  w której grały Pasy obejmowała województwo krakowskie (używano też nazwy klasa wojewódzka).

Cracovia przystąpiła do meczu bez respektu, pierwsza połowa nie przyniosła bramek, po 10 minutach gol zdobyła Wisła  i gdy wydawało się, że skończy się oczekiwaną porażką zawodników z okręgówki Pasy rozpoczęły swój koncert zdobywając w 23 minuty cztery bramki. 25 tysięcy widzów było świadkiem pogromu Wisły i tego, że Cracovia znów pany!

Sport_1975-01-20_foto_2(f)
(kliknij aby powiększyć)

Więcej o meczu z 1975 poczytacie tu [2].

Szkic ze stadionu

1914

Pierwszy stadion Cracovii powstał w 1912 (i podkreślmy to do dziś stoi na tym samym miejscu co czyni go najstarszym używanym ligowo obiektem w Polsce). Mamy zachowanych nieco zdjęć z meczów tam rozgrywanych. A teraz rzecz rzadsza, jesli nie wyjątkowa: rysunek. W czerwcu 1914 klub urządził zawody w lekkiej atletyce dla uczniów szkół średnich, i to właśnie je uwieczniono na szkicu poniżej. W zawodach wzięły udział 4 krakowskie szkoły (I, III, IV i V gimnazjum) i 4 zamiejscowe, choć tylko trzy miejscowości odnalazłem z nazwy: Jasło (najlepsi w meetingu), Rzeszów i Bochnię.

A na szkicu w kolejności przybycia do mety Niemiec z Jasła (12,9 s), Szubert z Krakowa i Abiol z Rzeszowa.

IKC nr 138 z 17 czerwca 1914
(kliknij aby powiększyć)

7:0

1934

Wynik nokautujący. Niby obie drużyny w ekstraklasie, a jednak 7:0! Tyle właśnie Cracovia rozgromiła drużynę WKS 22 Strzelec Siedlce (liczba 22 od numeru tamtejszego pułku piechoty) w ligowym meczu w lipcu 1934. „Przewaga Cracovii po pauzie jest przygniatająca i może ona strzelić niezliczoną wprost ilość bramek, gdyby znowu nie pewna nonszalancja.” podsumował reporter IKC.

Dodajmy, że drużyna gości, która zanotowała tak kompromitującą porażkę z hukiem spadła z ekstraklasy.

IKC nr 184 z 5 lipca 1934 foto 1a.jpg
IKC nr 184 z 5 lipca 1934 foto 1b

O meczu nieco więcej tu [1].

Nazwa „Cracovia” pierwszy raz

1906

21 października 1906, krakowski dziennik Nowa Reforma. To wtedy i to tam po raz pierwszy pojawiła się w prasie klubowa nazwa „Cracovia”. Nie był to pierwszy raz, kiedy pisano o Cracovii, o nie. Dotąd jednak pisano o Akademickim Klubie Footballistów czy drużynie akademickiej. Wtedy po raz pierwszy napisano  klub akademicki „Cracovia”. Najpiękniejsza z nazw została już na stałe na mapie sportowego Krakowa. Od 1906.

Nowa_Reforma_1906-10-21_(fragment)

Warto zauważyć, że od razu wymieniono klub w gronie najsilniejszych klubów sportowych Krakowa. Ten drugi najsilniejszy klub, Biało-Czerwoni, połączył się z Cracovią w 1907. I tak został tylko jeden.

Skan oryginalnej gazety dostępny jest tu [1].