1910
Lekarza! Nieszczęśliwy wypadek na meczu Cracovii II i AZSu skłania prasę do wysunięcia postulatu by na każdym meczu obecna była służba medyczna.

dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet
1910
Lekarza! Nieszczęśliwy wypadek na meczu Cracovii II i AZSu skłania prasę do wysunięcia postulatu by na każdym meczu obecna była służba medyczna.

1923
Dziś zapraszam do fotogalerii z meczu FC Barcelona – Cracovia. 1:1 (0:1) dnia pierwszego i 7:1 (2:1) dnia drugiego. Półtorej wielkiego meczu Cracovii z wielką Barceloną. Cudowny moment z meczu. Bombardowanie bramki Cracovii. Bohaterska i
rozpaczliwa obrona Popiela, który broni jak tygrys. Najlepszy dzień w
jego życiu.
Fotogaleria jest do obejrzenia tu [1], a relacje do poczytania tu [2] i tu [3].
1910
Przyjechaliście nie w pierwszym składzie? To do sądu! To najstarszy znany mi przypadek procesu sadowego o sprawy sportowe.

Krykieterzy byli teamem na tyle mocnym, że tych paru rezerwowych nie przeszkodziło im wlać Cracovii 4:2 i uwaga 11:4. O tym drugim meczu pisałem już wcześniej tu [1], a relacje z obu są tu [2] i tu [3].
1912
Pisałem ostatnio o otwarciu stadionu Cracovii w roku 1912. Dziś polecam uwadze zachwyty redakcji Czasu nad lokalizacją Parku Gier Cracovii. „Widok z trybun na zieloną, szeroką przestrzeń, z Wawelem na tle horyzontu jest wprost prześliczny;
równie pięknych ram nie posiada chyba żaden klub sportowy w Europie.”

Tak było 98 lat temu. A jak to dziś wygląda na nowo budowanym obiekcie? Polecam:
I najbardziej urzekający:
Na Cracovii bez zmian. „Widok […] jest wprost prześliczny; równie pięknych ram nie posiada chyba żaden klub sportowy w Europie.”
1958
Co powinni robić piłkarze w Wielkanoc? Grać mecze ku radości kibiców. W roku 1958 na specjalnym turnieju wielkanocnym o puchar Krakowskiego OZPN spotkały się najlepsze drużyny Krakowa. Z I ligi Cracovia i Wisła, z II niedawni pierwszoligowcy Garbarnia i Wawel. W niedzielę Wisła pokonała Garbarnię, a Cracovia Wawel. Poniedziałek lanym okazuje się być dla Wisły, przegrała z Cracovią finał 2:0. W meczu o trzecie zwyciężyła Garbarnia.
Może i testowano rezerwy, może i to były tylko towarzyskie mecze, ale proszę pomyśleć ileż radości musiały dać krakowskim kibicom takie piętrowe derbowe zapasy?
Nie ma wśród uczestników Hutnika, nie był wtedy liczącym się klubem, grał w okręgówce (III poziom ligowy). Jego czas jeszcze nie nadszedł.
O turnieju trochę więcej tu [1].
1912
31 marca 1912 o 11:30 został otworzony nowy stadion Cracovii. Park Gier KS Cracovia jak brzmiała jego oficjalna nazwa. Roboty trwały od ostatniego tygodnia listopada 1911. Działkę na skraju Błoń wynajęto od sióstr Norbertanek. Koszty dzierżawy i budowy stadionu pokryto dzięki ofiarności krakowian. Na samą uroczystość wstęp mieli tylko członkowie i uczestnicy klubu.
W meczu otwarcia o 15:00 Cracovia zmierzyła się z – bo jakby inaczej – zaprzyjaźnioną Pogonią Lwów. Na to spotkanie wysłano ok. tysiąca zaproszeń do ważnych
osobistości i innych klubów z kraju i zagranicy. Oddajmy zatem głos lwowianom, poniżej opis Parku Gier i relacja z meczu otwarcia wydrukowana w wychodzącym w tym mieście dwutygodniku Wędrowiec.

Obiecana dłuższa relacja niestety nie ukazała się. O meczu więcej można przeczytać tu [1].
12 mórg austriackich to około 6,9 ha. Dziś powierzchnia stadionu liczy 4,9 ha. 2 hektary tyle przez lata zostało zabrane na różne miejskie inwestycje wokół.
Stadion Cracovii był pierwszym stadionem wybudowanym przez polski klub sportowy z własnych środków, jak też w ogóle pierwszym należącym do krajowego klubu, choć oczywiście nie był pierwszym stadionem w Polsce. Kibice Cracovii z dumą podkreślają, że do dziś mieści się dokładnie z tym samym miejscu co w roku 1912. Jest to najstarsza stadionowa lokalizacja w Polsce spośród nadal używanych. Starszy o kilka miesięcy jest obiekt BBTS (wówczas BBSV) w Bielsku-Białej, lecz nie gra się tam już meczów ligowych.
1955
Pozostańmy jeszcze przy roku 1955. Otóż pierwszomajowe święto uczczone zostało wówczas tradycyjnymi derbami. Któż przecież nie słyszał o sławnej Świętej Wojnie jaka toczą od dziesięcioleci Cracovia i Gwardia Kraków?

Wyjaśniać chyba nic nie trzeba, ale jeśli ktoś naprawdę nigdy o tym nie słyszał to proszę bardzo: Gwardia to oczywiście Wisła, której niespieszno było do zmiany nazwy i pozostała przy nazwie patrona. Należała bowiem od 1949 do 1990 do Zrzeszenia Sportowego Gwardia grupującego kluby komunistycznego aparatu represji UB/SB i MO.
1955
Pisałem poprzednio o meczu opisanym w Przeglądzie Sportowym jako mecz Kolejarz Gdynia – Sparta Kraków. Warszawska gazeta nie wiedziała tego co wiedziała krakowska – poniżej relacja z Dziennika Polskiego z tego samego meczu. Wróciła nazwa Cracovia. Od 1 marca 1955 koła sportowe mogły znów używać zamiast nazw zrzeszeń swoich dawnych nazw. Kończył się stalinizm w sporcie. Cracovia wróciła do starej nazwy natychmiast, inni byli bardziej wystraszeni, mocniej wsiąkli w komunizm czy może po prostu byli mniej przywiązani do tradycji. Niektóre kluby do dziś używają tamtych zrzeszeniowych nazw.

Tydzień później pisano już po prostu Cracovia, Sparta odeszła na zawsze. Nazwa ta obowiązywał krótko, ledwo przez zimę, powstała wskutek połączenia dwóch zrzeszeń Ogniwa (przez Pasiaków – bo właśnie do tego zrzeszenia należała Cracovia – nazywanego Gnoiwo) i Spójni.
O nazwach Cracovii więcej tu [1].
1955
Arka i Bałtyk. Razem 13 meczów ligowych i pucharowych przeciw Cracovii w Gdyni. Zwycięstwo tylko w tym pierwszym w 1955. Jeden jedyny raz jak dotąd portowe miasto wypuściło Pasiaków z kompletem punktów.
Kolejarz to dzisiejsza Arka, Cracovią była Spartą ledwo chwilę. Na dodatek gdy grano ten mecz już nią nie była (o czym najwyraźniej nie wiedział reporter Przeglądu Sportowego), ale o tym w następnym wpisie.
O meczu trochę w encyklopedii Cracovii czyli tu [1].
1935
0:0. Totalna nieudolność napastników lub fenomenalna skuteczność bramkarza i obrońców. Po obu stronach. Dla widzów mniej ciekawie, nie ma tego co kochają – bramek. Ale w tym meczu 0:0 było niezwykłe. Po raz pierwszy w oficjalnym meczu o punkty u siebie kibice Cracovii nie zobaczyli żadnego gola. Pierwszy mecz Pasów w oficjalnych rozgrywkach to maj 1913, a to spotkanie o którym mowa to czerwiec 1935. Tak, tak 22 lata zawsze z bramką w meczu u siebie o punkty. Całe pokolenie minęło…

Z relacji sadząc nie mieli tego świadomości. O meczu tym (z Ruchem) więcej tu [1].
biuletyn Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Historyków i Statystyków Piłki Nożnej
dzieje klubu sportowego opowiedziane skanami starych gazet